Brak zainstalowanej wtyczki Flash

Wina u Mielżyńskiego

Doskonały wybór win, odpowiednio dobrane śródziemnomorskie menu, otoczenie skąpanych w zieleni, postfabrycznych budynków przekształconych w designerskie galerie i sklepy sprawiają, że bywać w Mielżyńskim jest modnie, ale przede wszystkim przyjemnie.


Od momentu powstania w 2004 roku Wine Bar Roberta Mielżyńskiego na ul. Burakowskiej w Warszawie zdobył uznanie i wierną klientelę. Obecnie trudno tam znaleźć wolny stolik, szczególnie w ciepłe wieczory kiedy dla gości dostępne są miejsca w ogródku na zielonym dziedzińcu. Nie dziwi mnie to, bo atmosfera jest faktycznie magnetyzująca. Doskonały wybór win, odpowiednio dobrane śródziemnomorskie menu, otoczenie skąpanych w zieleni, postfabrycznych budynków przekształconych w designerskie galerie i sklepy sprawiają, że bywać w Mielżyńskim jest modnie, ale przede wszystkim przyjemnie.
Otwarta przestrzeń lokalu, w zgrabny sposób łączy magazyn, kuchnię, bar i częścią restauracyjną. Wydawać by się mogło, że liczne skrzynki i kartony z winami piętrzące się na magazynowych paletach metr od mojego stolika, będą sprawiać wrażenie nieładu. Tymczasem, daje to wrażenie nieformalnej, luźnej atmosfery, która jest jednym z niezbędnych elementów udanej degustacji wina.



Na półkach znaleźć można ponad 500 etykiet, zarówno ze Starego Kontynentu jak i z Nowego Świata. W wyborze odpowiedniego wina chętnie pomaga dobrze przygotowana obsługa, a przy odrobinie szczęścia możemy liczyć na pomoc od samego Roberta Mielżyńskiego, który z chęcią dzieli się swoją wiedzą i pasją enologiczną z klientami. W ten sposób Wine Bar Mielżyńskiego staje się nie tylko sprawdzonym miejscem na udany wieczór w gronie znajomych, a także, jak to określił Tomasz Prange-Barczyński, winiarskim cetrum edukacyjnym dla wielu Warszawiaków.
W wyniku niekwestionowanego sukcesu Wine Baru na Burakowskiej w roku 2009 otwarty został lokal w Poznaniu. Mielżyński w Starych Koszarach na ulicy Wojskowej jest odświeżoną kopią Burakowskiej. Nieco większy lokal, zagospodorowany w formie "open space" podbija serca Poznaniaków. Oferta i ceny są takie same jak w stolicy, a po liczbie klientów widać, że stereotyp "oszczędnego" Poznaniaka odchodzi w zapomnienie.
Drugi lokal nie jest podobno ostatnim słowem Mielżyńskiego w rozwoju marki. Polska, nie jest zbyt podatnym gruntem pod uprawy wina, natomiast pod wine bary jak widać doskonałym.
autor: Paweł Kamiński

Zobacz informacje o Mielżyński Wine Spirits Specialities w Warszawie

Zobacz informacje o Mielżyński Wine Spirits Specialities w Poznaniu



Wszystkie newsy »
Imię/nick
Komentarz
Wpisz kod z obrazka: